Przejdź do głównej zawartości

Posty

Krótki sweterek.

Najnowsze posty

Pingwin w szarości.

  Kolejny sweter wg. projektu LGMP . Jest to Pingwin , który wydziergałam jakąś chwilę temu. Bardzo przyjemnie robi się ten wzór i myślę, że jeszcze raz się skuszę na zrobienie tego sweterka. Może coś w kolorach granatu? Przy prezentacji sweterka wzięła również udział czapka, która została zrobiona do kompletu z innym sweterkiem. Ale o kolejnym modelu wg. wzorów LGMP i czapie napiszę już w niebawem. Wszystkich odwiedzających serdecznie pozdrawiam i dziękuję Wam za miłe komentarze. :) Do zobaczenia :):):)

Długi z kapturem.

  Aura na tyle łaskawa,  pozwoliła się wykorzystać i były fotki w terenie. Dzięki temu mogę pokazać Wam pierwszy z powstałych, w okresie jesienno-zimowym, swetrów. Kiedyś był bomberem w zbyt dużym rozmiarze. O postanowieniu recyclingowym pisałam już w TYM poście. Obecnie jest miksem paru projektów LGMP. Troszkę w nim Pingwina, odrobina Bombera oraz White Passion. Idealny na spacery po moich polach. Nie straszny mu śnieg i niższa temperatura. Pasuje mi do niego chusta, zrobiona jakiś czas temu, rzędami skróconymi. Kłębi mi się w głowie już plan na długie swetrzysko. Mam jedynie dylemat w jakim kolorze zrobić ten "płaszcz". :) Już dziś zapraszam Was na kolejne fotki, kolejnego swetra. :) Pozdrawiam serdecznie do następnego... :):):)

Mors haftowany.

Świąteczny haft morsa po świętach. Wypoczywam haftując. Jak miło jest nadrobić robótkowe zaległości. Piękne czerwone odcienie sweterka. Postawiłam na kanwę jasno szarą, wyostrzy kolory głównego bohatera. Oryginalnie był kolor ciemno beżowy, na którym mocniej odcinały się płatki śniegu. Mnie ta zmiana bardziej odpowiada. Na parę widoczniejszych płatków mam inny pomysł. :) Cieszę się, że za chwilę go skończę haftować i będę mogła podziwiać morsika w całej okazałości. :) Pozdrawiam Was serdecznie życząc samych słonecznych i spokojnych dni, dużo zdrówka i pogody ducha na ten Nowy 2021 Rok. :):):)

Nadprodukcja - jak sobie z nią radzić.

Nadmiar otaczających nas rzeczy staje się w pewnym momencie   tak dokuczliwy, że nie pozostaje nic innego  jak tylko zakasać rękawy i działać. :) Nie mówię tu tylko o przedmiotach, które nabywamy drogą kupna. Mam na myśli również te stworzone przez nas. No bo gdzie to wszystko ustawiać, gdzie zmieścić? Wiele zostaje rozdanych, lecz i tak w pewnym momencie zderzymy się z faktem -" dużo za dużo". Powierzchnia szafy nie chce się w żaden sposób podwoić. :) Dlatego z bólem serca, tłumacząc sobie, że tak muszę wyciągam swetry i ...... pruję. :) Powstaje taki mały recycling. Włóczka wykorzystana ponownie, zaoszczędzone pieniądze, uspokojone ręce ponieważ mają zajęcie. I najważniejsze, mogę zrobić kolejny wymarzony projekt, który będę mogła nosić bez dylematów "czy założyć ten czy ten czy ten a może inny". :) Tym samym   sweter w TEGO posta przestał istnieć. Kolejny raz ma postać motków, no może nie takich samych jak oryginalne ale motków. I najfajniejszy moment, decyzja,

Kosmetyczki.

  Dziś przychodzę do Was z kosmetyczkami. Tak zupełnie prosto , podręcznie, z potrzeby uporządkowania w torebce. :) Pierwsza dopasowana wielkością do "sprzętu higienicznego". Idealnie mieści to , co jest niezbędne. Druga troszkę większa, na różności podręczne. W zasadzie, może spełniać rolę indywidualnej torebeczki - kopertówki. Ozdobny wzór przodu przyciąga uwagę. I powoli będę odchodzić od bawełny. Witam się ponownie z grubszymi włóczkami. Za oknem, mimo wysokiej temperatury w tej chwili, zrobi się chłodniutko. :) Pozdrawiam Was serdecznie, do kolejnego razu. :):):)

Obrus.

Efekt końcowy, jeszcze nienaciągniętego obrusiku,  w pełni zadowalający wykonawcę. :) Można spokojnie dekorować stół nowym udziergiem. :) Mało ozdób, prosta siateczka. O to chodziło. Jest tak jak sobie wyobrażałam. :) Zatem nadszedł czas na rozpoczęcie nowej robótki. Najpierw poszukiwania wzoru. Kawa, gazetki i do pracy. :) Pozdrawiam Was serdecznie. :):):)