piątek, 27 września 2013

Kocie sprawki

Odkąd zamieszkał z nami Karol nie narzekamy na nudę.
Powoli poznajemy zwyczaje i obyczaje indywidualisty kota.
:)
Główny cel życia to: "wleźć wszędzie gdzie się tylko da, nawet jak się nie da to tez próbować"

Dowodów winy nazbiera się co nie miara.


Zaczynało się skromnie od ulubionych foteli domowników.
Ale kąpać też się trzeba. A przynajmniej poleżeć w wannie, niekoniecznie pełnej wody.


O pomaganiu w robótkach nie wspomnę, bo to raczej tradycja, że kot za motkiem lata.


Wszelakiego rodzaju pudła pojawiające się w domu są od razu zasiedlane.


O palpitację serca przyprawiona zostałam jak ujrzałam obiekt koci po drugiej stronie kuchennego okna.


Jednak przeszedł siebie jak zaznajomił się z balkonem do stopnia barierkowego.
Nawet nie chce mi się myśleć, że jakby nie było to w końcu VIII piętro.
Lecz Karolowi to w ogóle nie przeszkadza.


Spaceruje sobie jak po chodniku, na pełnym luzie.
:)
Tak w wielkim skrócie przedstawia się leniwy dzień naszego nowego domownika.
:)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Dziękuję za odwiedziny.
Witam nowych obserwujących.
:):):)

środa, 25 września 2013

Ponczo

Nadeszły deszcze, przyszła jesień. 
Niestety nie jest to na razie złota jesień czego bardzo żałuję.
Tak kiedyś spodobało mi się to ponczo, że nawet poszukiwałam kogoś kto mi pomoże dziergać.
Jednak parę Waszych komentarzy postawiło mnie do pionu i zaczęłam sama ćwiczyć szydełkowanie.
Wreszcie znalazłam troszkę czasu na zrobienie i co....


I z tej mojej kupionej wymarzonej kolorystycznie włóczki wychodzi jakiś folklor.
Nie za bardzo mi się to podoba.
A co Wy o tym sądzicie?



Jak się pozszywa to może być koszmar.
Nie będę robić dla idei, mam w tym chodzić i ma mi się podobać.
Dlatego szydełkowe ponczo znowu w odstawkę poszło bo....
nie mogę znaleźć włóczki, która mi się podoba i mam nadzieję wyglądałaby dobrze w tym wzorze.
Oj losie!
Żeby nie leniuchować i zabić chandrę zaczęłam wykorzystywać melanż troszkę inaczej.
To wydaje mi się lepiej wyglądać.


Podrzućcie pomysły na rodzaj włóczki na ponczo.
Wierzę w Was.
:)
Dzięki za odwiedziny
:)
Pozdrawiam
:):):)



piątek, 20 września 2013

Błękit nieba

Powrót do szydełka i do cienkich niteczek zaowocował serwetką.
Troszkę błękitu tym razem.
Tym pastelowym kolorkiem zakończę chyba okres letni.





Ostatnie promyki łapie moja nowa serwetka.


:)
Czas przywitać włóczki.
Planów tradycyjnie dużo.
Trudny wybór od czego tu zacząć.
Zobaczymy co uda się zrealizować, mam nadzieję, że wszystko.
:)
Pozdrowionka
:):):)


czwartek, 19 września 2013

Brązy

Dziś chciałam się pochwalić frywolitką w brązach.
Męczyłam ja troszkę długo ale wreszcie całość, którą zaplanowałam, ujrzała światło dzienne.
Zatem serwetka z podkładeczkami pod kubeczki ujęcie pierwsze:


Kolor ciemniejszy niż na zdjęciu.
:)
Ujęcie drugie z bliska:


:)


Usztywnienie tego małego dzieła to coś strasznego.
Zajęło mi to troszkę czasu i ... szczerze to chyba będę poprawiać.
:)
Ale i tak jestem dumna z siebie, że skończyłam.
:)
Pozdrawiam czekając na "złotą jesień".
:):):)

niedziela, 15 września 2013

Cisza...

Witajcie po dłuższej przerwie.
Tydzień pełen niespodzianek i obowiązków nie na wiele mi pozwolił.
Trochę przygotowań do wesela, stroje biżuteria.
Obfite deszcze i duży spadek temperatury zupełnie mnie rozkleił.
Zatem obowiązki i brak weny może troszkę usprawiedliwią moją nieobecność.
:)
 W tym czasie jednak nie próżnowały  moje komentatorki i padł wyczekiwany 1500 komentarz.
Prezencik niespodzianka poleci do....
:)
:)
Proszę Cię o kontakt na maila.
:)
Pozdrawiam Was dziękuję , że mnie odwiedzacie.
:):):)

poniedziałek, 9 września 2013

Niedzielny wypoczynek

Wypoczynek..
Jak to w moim przypadku bywa, wypoczynek raczej czynny.
Tym razem mało wyczynowo ale parę dobrych kilometrów zostało zrobionych.
No a gdzie się najprzyjemniej chodzi i nie czuje długiej trasy?
Oczywiście w zoo.
Tym razem odwiedziliśmy ogród zoologiczny w Opolu.
Było warto, naprawdę szczerze polecam.
Nie było szkoda przejechać 100 km bay tam pospacerować.


Urzekła mnie roślinność. W każdym miejscu piękne nasadzenia.
W wodzie moc lilii, mimo, ze już po kwitnieniu i tak ich liście wyglądały pięknie.


Kolonia susłów.
Rewelacyjny pomysł ze zorganizowaniem stanowisk do podglądania z bliska tych zwierzątek.



Przez pleksi zdjęcia wyszły nieostre ale na żywo wrażenie bezcenne, obejrzeć susła 15cm od swojej twarzy.


Jak stwierdziła moja młodsza: 
"o króle Juliany"


Było też nieco groźniej :)


Coś mi się w kuchni zalęgło!


I obowiązkowy punk programu: przodek naszej świnki.


Trafiliśmy na porę karmienia.
Kilo wątróbki to pestka dla takiego kondorka.


Na zakończenie kolorowy akcent.
:)
Pogodę trafiliśmy świetną. Bawiliśmy się wyśmienicie.
Pokazać wszystko - niemożliwe.
Powyżej to tylko wstęp.
:)
Na pewno jeszcze tam wrócimy, o jest pięknie. Może uda się nam wiosną.
Już wyobrażam sobie tę zieleń.
:)
Pozdrawiam








niedziela, 8 września 2013

Pamiątka ślubna

Koniec!
Już nie będę zamęczać pamiątką ślubną.
Wyhafcona, oprawiona, poleci do nowych właścicieli.





Trudno tylko było zrobić fajne zdjęcie aby oddać rzeczywistość.
Niestety słoneczko mi bardzo w tym przeszkadzało i więcej było mnie odbitej w szybie niż hafciku.
:)
Trudno, jest jak jest i tak musi być.
:)
Pozdrowionka

wtorek, 3 września 2013

Serwetki i...

Na czarno dziś będzie na moim blogu, ale tylko czarne robótki.
Myśli dalej różowe w mojej głowie i na szczęście jeszcze żadnych objawów chandry.
Już pokazywałam fragment moich prób z czarnym kordonkiem.
Teraz możecie zobaczyć całość.
Dwie podkładki pod kubeczki.




Tak zupełnie robótkowo nie jest w moim domku, a dlaczego?
To z powodu nowego lokatora.
?
Oto"Karol"


Przedstawiam Wszystkim nowego domownika.
:)
Pozdrawiam ciepło i życzę udanego Nowego Roku Szkolnego.
:):):)