niedziela, 29 stycznia 2012

Odpowiedzi.

W odpowiedzi na pytania co do mojej muliny:

Te osoby, które odwiedzały mnie na starym blogu na pewno pamiętają moje poczynania z farbami.
Mulinka w poniższym hafciku również należy do moich wyrobów, których zapas niestety już się uszczuplił. Pewnie niedługo znowu będę walczyć z farbowaniem.
A o swoich wcześniejszych poczynaniach z farbami chwaliłam się TU i TU i TU.
Zapraszam do oglądnięcia i biegnę kończyć "SPRING-a" zostało mi już tylko "S" i wiosna będzie gotowa.
:):):)

Kolorowo

Praca postępuje. Brakuje tylko troszkę.
Całkiem fajnie się haftuje.
Moja mulinka w zwoju wyglądała na mocno kolorową jednak na hafciku widać, że przeważa zieleń. Kolorku bordo jak na lekarstwo.
Ale i tak fajnie wygląda.
W końcu zieleń to wiosenny kolor.


Dotarłam do końca z wykańczaniem zawieszki przedpokojowej.
Wstępnie miała troszkę inaczej wyglądać ale koniec końców jest jak jest.


Wykorzystałam hafcik Ani.
Troszkę go zmodyfikowałam.
Lubię jej wzorki są proste ale bardzo efektowne i pełne możliwości.
Jeden z kluczyków z jej zasobów wzorkowych zdobi moją skrzynkę, staniczek wykorzystałam do woreczka podróżnego na bieliznę, natomiast klatka dla ptaków najzwyczajniej wisi oprawiona w ramkę.
Zachęcam Was do odwiedzenia jej blogów, które inspirują przez duże "I".
:)
Tak Justynko nie da się ukryć, że kosmetyczka przeze mnie uszyta. Staram się jak mogę:)
:):):)

sobota, 28 stycznia 2012

Serduchowo...

Po porannym poście wzięłam się ostro do pracy aby sobota nie należała do dni zmarnowanych.
Między gotowaniem obiadku, sprzątaniem i byciem rozjemcą w swarach moich córek, udało mi się stworzyć co nieco.
Pokażę tylko część. Resztę zostawię sobie na dzień jutrzejszy.
Rankiem mam nadzieję będzie lepsze światło do zdjęć.

Zasypię Was dziś zdjęciami.

Na pierwszy ogień moja super duża kosmetyczka.

Tak jak obiecywałam Justynce, szybko wykorzystałam piękną czerwoną koroneczkę.
Obszyłam nią manekinowy hafcik.
Kosmetyczka duża wielkości A4.
Środek wyszyty bawełenką w kwiatuszki.
Idealna do przechowywania bielizny podczas podróży.

Walentynkowo się zrobiło przy mojej maszynie.
Serducha różnej wielkości i kształtu.






Taka piramidka się uzbierała.

Rozpoczęłam również prace nad oprawą dwóch hafcików ale o tym kiedy indziej.
:):):)

Wiosna? Chyba nie...

Przeglądam Wasze blogi i zauważyłam, że niektóre Dziewczyny również tęsknią, tak jak ja, za cieplejszymi promykami. W związku z tym zaczęły już wywoływać wiosnę.
Poszłam w ich ślady i wyciągnęłam moją kolorowo-tęczową mulinę i zabrałam się za hafcik.
Chociaż wczorajszy i dzisiejszy mróz nie wskazuje na to, żeby miało ulec poprawie.
Najważniejsze, że ponure dni, ciapa i chlapa, odeszły, to i słonecznym mroźnym dniem się zadowolę.
Jeśli będzie tak jak dziś to spokojnie wytrzymam do kwietnia.
Ale hafcik sobie strzelę.


Przyleciała do mnie przesyłeczka od Justynki z kanwą RR-ową.
Zatem czas brać się do pracy nad chomiczkiem.

Dostałam przy okazji super przydasie i słodkości, które nie dotrzymały do zdjęcia.
Serdeczne dzięki, zwłaszcza za "czerwoną".
Zaraz będzie się dumnie prezentować na walentynkowych serduchach.
:)

Witam serdecznie Nowe Obserwatorki.
Dziękuję za miłe komentarze i za tak wiele odwiedzin.
:):):)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Starocie

Przeprowadzam ponownie akcję "kończę niedokończone".
Zaczynało mnie już denerwować, że tyle rzeczy zalega w szafie.
Zatem złapałam za robótki, które wymagały wykończeń.
Jako pierwsza poleciała poszewka na podusię.
Niejeden pewnie pamięta ze starego bloga, lniane powłoczki.
Zachciało mi się ozdobić haftem.
Skończyłam wreszcie dłubanie i jest ....jedna i chyba na jednej poprzestanę.




:):):)

niedziela, 22 stycznia 2012

Zakupowo

Moje wczorajsze zakupy.
Znalazłam płytę, którą planowałam kupić jak tylko usłyszałam reklamę w Trójce.
Moje dziewczyny słuchają zachwycone.
Cel szczytny, malutką cegiełką dołączyłyśmy do pomocy dzieciom.

Skusiłam się również przy okazji na Burdę.
Nie kupowałam jej dobrych parę lat.
Jakoś tak mnie naszło na oglądnięcie i zobaczyłam fajny wykrój sukienki.
Może wrócę do szycia dla siebie.
Na pierwszy ogień pójdzie chyba spódniczka do pracy.
Wreszcie odkurzę swojego manekina.

W tak zwanym międzyczasie mam ochotę jeszcze na zakupy włóczkowe.
Walczę ze sobą ale chyba będzie to silniejsze ode mnie.
:):):)

sobota, 21 stycznia 2012

Pudełeczko

Pamiętacie moje pudełeczko?
Powstał taki hafcik i wylądował na wieczku.

Co do reszty ozdabiania dumałam, dumałam i nie mogłam się zdecydować.
Na pewno miało być pomalowane.
Tak też się stało doczekało się malowania.
Pojawiło się pytanie co dalej?
Może koraliki, może wstążeczki albo guziczki?
Nic mi nie pasowało do gipiurowej wstążki ani do haftu z mojej farbowanej muliny.
Wygrał minimalizm, jak to zwykle u mnie, dlatego niewiele tam dodałam.
Ostateczna wersja pudełeczka wygląda w ten sposób:


:):):)

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze.

Co do manekinków zastanawiam się nad sposobem wykorzystania.
Mam dwie opcje ale coraz bardziej skłaniam się ku tej pierwszej.
:):):)

Justynko bez Ciebie to byłoby smutno :D
Wcale nie straszę tylko uprzejmie donoszę.
Nic się nie bój, będzie dobrze.
A hobby świetne też się kiedyś w to bawiłam.
Popieram w pełnej rozciągłości i aż mi się zachciało wrócić do tego.
:):):)

piątek, 20 stycznia 2012

Manekinek

Jeszcze raz manekin.
Tym razem dłuższa sukienusia na nim.
Wiązany gorsecik i hafcik różyczkowy.



:):):)
Wszystkie fajne wzorki manekinowe i nie tylko manekinowe znajdziecie na stronie lacontesselepointdecroix.

czwartek, 19 stycznia 2012

Coś nowego

Dużo planów, mało czasu.
Jeszcze choróbsko mi się przyplątało.
Ale nic nierobienie nie dla mnie więc działam.
Powstały myszki RR-owe.


Podziałałam również z małym hafcikiem, który wykorzystam później.
Bardzo mi sie podobały już od jakiegoś czasu takie manekinki.
Zrobiłam własną aranżację.


Różyczka i koraliki fajnie wyglądają.

Również troszkę dekoracji walentynkowych powstało.

Masa solna i rączki małe do malowania farbkami i gotowe.

Parę zawisło w oknie.
Lecz nijak nie potrafię zrobić zdjęcia.

Zakupiłam sobie również takie cudo.
Zatem będziemy niebawem malować i naklejać i haftować i ozdabiać.
Jeśli coś godnego uwagi powstanie to pokazywać będę.

:):):)

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Świeczuchy

Może nie są to najpiękniejsze świeczki świata, ale są moje.

Wersje: kawowa i pomarańczowa.

Pomarańczek nie widać za dobrze po bokach ponieważ dość trudno je tam umiejscowić przed zalewaniem.

Ziarna kawy przykleiłam kropelkami stearyny więc się trzymały.

Trzeba opracować metodę utrzymywania ozdób wokół ścianek pojemnika.
Następnym razem spróbuję świeczek bez szklanych miseczek, zobaczymy co ciekawego powstanie.
:):):)

niedziela, 15 stycznia 2012

Jeszcze jedna kawka

Tak się spięłam z Rami, że dziś powstała druga kawka na kanwie Ani.

We wtorek mogę zatem śmiało biec na pocztę.
Jak do tej pory nasza drużyna RR-owa ma bardzo dobry wynik.
Wszystkie dziewczyny świetnie się spisują.
Kanwy Iwonki i Ani przewidziane były na luty i marzec, więc dwa miesiące jesteśmy do przodu.
Cieszę się ogromnie, że trafiłam na takie sumienne współtwórczynie.
Taka postawa bardzo zachęca do szybkiego wyszywania i robi się to z wielką przyjemnością.

DZIĘKUJĘ WAM SERDECZNIE!!!
:)

Świeczki: kawową i pomarańczową zrobiłam.
Nie jest to może szczyt marzeń ale jak na pierwszą zabawę za stearyną to nie było tak źle.
Moje świeczuszki potrzebują jednak jeszcze więcej czasu na zastygnięcie niż sądziłam, dlatego efekty w późniejszym czasie.
:):):)

Kawka i inne...

Jeszcze raz powrót do moich pendibuli.
W całej okazałości wszystkie trzy razem.

I dla zobrazowanie wielkości -standardowa bobinka.

Przyleciały do mnie dwie kanwy z RR-kawowego, więc aby nie przetrzymywać wzięłam się od razu do pracy mimo ogromnego lenia, który się gdzieś tam wewnątrz panoszył.
Jakież było moje zaskoczenie kiedy hafcik rósł w oczach z minuty na minutę.
W taki sposób wczorajszego wieczoru powstała Cappuccino.

Tak szybko jeszcze nie haftowałam żadnej. Aż ma się ochotę na drugą.
Ale mała przerwa.
Dzisiejszy plan to stworzenie świecy zapachowej.
Mam nadzieję, że niebawem pochwalę się rezultatem.
:):):)

sobota, 14 stycznia 2012

Maleństwa

Natchnęło mnie na robienie malutkich form po kursiku na pendibula.
Zatem powstał tandem: pendibul i biscornu jako zawieszka do....
jak kto woli torebki, kosmetyczki lub kluczy.
Wszystko w kolorystyce już iście walentynkowej.





Pendibul 2cm a biscornu 5cm.
Wielkie to strasznie:)

piątek, 13 stycznia 2012

Kursik - pendibul

Szybki kursik.
Jak stworzyć pendibula.
Za namową Justynki i specjalnie dla niej.

Przygotowujemy kwadrat kanwy, lnu lub innego materiału.

Na potrzeby kursu powstał mały hafcik matrioszki.

Składamy wzdłuż dłuższej przekątnej wszywamy koniec wstążeczki i zszywamy.

Pod koniec zszywania wypełniamy ociepliną lub watą tak aby góra była luźniej wypełniona.
Doszywamy drugi koniec wstążeczki.

Łapiemy oba końce wszytej wstążeczki

i zawiązujemy supełek lub zszywamy.

Aby ukryć supełek wykańczamy drugim kawałkiem wstążeczki zawiązując kokardkę.
Można również naszyć kwiatuszek lub koraliki.
Wszystko zależy od fantazji twórcy.

Tak powstał malutki pendibul.
Wersja podusi do nożyczek.
Hafcik małej matrioszki z kolorystyką dobraną do kwiatuszków na nożyczkach.

Życzę miłego "pendibulowania",
wielu pomysłów na wykończenie.
Polecam fajna prosta forma.
Mały hafcik można stworzyć szybciutko.
Mój matrioszkowy pendibul powstał w godzinkę.
:):):)