środa, 23 marca 2016

Nie mam serca...

...do skończenia sówki.
Weny hafcikowej brak.
 Pochłonęły mnie jajka szydełkowe, a potem serwetki.
Czas leci a sowa odłogiem leży.
Leży i kwiczy, tzn. pohukuje.


Mam bardzo cichutką nadzieję, że po świętach się to troszkę zmieni.
Przecież już czeka dużo większy hafcik.
:)
Pozdrawiam Was serdecznie moi drodzy Odwiedzający.
:):):)

8 komentarzy:

  1. U mnie też wszystko leży odłogiem, a storczyk sam nie wyrośnie :( a tu czas nagli bo za miesiąc musi być skończony! :( Tyle, że u mnie teraz to jest kumulacja :/ nowa praca i święta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesołego zająca,
      co śmieje się bez końca.
      Szczerbatego barana,
      co beczy od rana.
      Radości bez liku,
      pisanek w koszyku.
      I wielkiego lania w dniu mokrego ubrania!
      Marta z Rękodzielnika

      Usuń
  2. Znajdź serce, bo kolory piękne

    OdpowiedzUsuń
  3. Może niedługo chęci do skończenia sowy wrócą. Będzie bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja mam dużo takich zaczętych prac....kiedyś wena wróci i sówka ujrzy światło dzienne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjdzie na nią czas :) - jestem tego pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wena wróci,nie zamartwiaj się :*
    Wesołych Świąt Wielkanocnych, spokoju ducha, wzajemności w miłości i rodzinnych spotkań.
    Umiejętności dostrzegania piękna tego świata i oczywiście wiary w siebie i swoje możliwości
    życzy Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też hafty kwiczą;))
    Wszystkiego dobrego Dorotko
    pozdrowionka z A1;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.