poniedziałek, 29 lutego 2016

Co się stało z ma...

z matrioszką?
Ano kosmetycznie się zrobiło.


Dość duża, mięciutka, z ociepliną w środku.
Błękitna bawełniana podszewka.
Szara lamówka w groszki białe.
Granatowy elastyczny jeans.



Jest jaka jest.
Zagalopowałam się z cięciem wyłączywszy myślenie o szyciu.
Efekt mało zadowalający ale musi zostać, bo poprawiać nie mam serca.


Wniosek na przyszłość - nie bujać w obłokach.
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wyszla, wieksza kosmetyczka tez potrzebna czasami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem co Ty byś w niej chciała poprawiać??? Świetnie odszyta!
    Kosmetyczek, torebeczek itp. nigdy zbyt dużo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hafcik wspaniale prezentuje się na kosmetyczce, wszystko pięknie dopasowane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te matrioszki Sody są świetne! Mam na nie wielką ochotę. Wykorzystanie ich w ten sposób to niezły pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie super, bujaj w obłokach dalej!:) hafcik jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeogromnie mi się podoba!!! Podziwiam niezmiennie Twoją dokładność szycia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.