wtorek, 1 października 2013

Wielka radość!

Nastały jaśniejsze chwile.
Wreszcie, nareszcie jest.
I nie muszę już prosić się o chwilę dostępu.
Ale o co chodzi?
Otóż chodzi o to, że od jakiegoś czasu mój laptopik leży sobie w naprawie a ja zostałam zmuszona do proszenia się o dostęp do netu (stąd też moje rzadsze posty). W sobotę padło stwierdzenie że raczej już stary sprzęt nie zostanie pobudzony do życia.
No cóż bywa.
Dla rozweselenia dostałam niespodziankę w postaci:


większego laptopa.
Nowego, sprawnego, gotowego do działania.
Mam nadzieję, że teraz nic już niestanie na przeszkodzie i będę często gościć na Waszych stronach.
:)
Drugi super prezent już sama sobie sprawiłam.
Udało mi się zakupić dodatkowe motki włóczki do mojej serwety.
Niestety był problem z tym kolorem i czatowałam na niego od czerwca.
Straciłam już nadzieję, nawet zapędziłam do poszukiwań Justynkę.
Czekałam, czekałam, czekałam i się doczekałam.
Juhu!!!



Będzie skończona!!!
Nie będzie ufokiem!!!
Od razu wzięłam się za robotę.
:)
Pozdrawiam gorąco w te wietrzne dni.
:):);)

9 komentarzy:

  1. Własny sprzęcik to ogromna radość i swoboda :)) Cieszę się razem z Tobą!
    Wygląda na to, że serweta będzie słusznych rozmiarów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak własny sprzęcik :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę sie razem z Toba :) i mam cichą nadzieję że kiedyś i dla mnie nastanie taki cudowny czas, że będę posiadała swój, i tylko swój sprzęcior :) ściskam jesiennie

    OdpowiedzUsuń
  4. no to nie będę musiała tyle na maile czekać ;))))))))))))))
    serweta cudna, świetny kolor! nie wiedziałam, ze o szary o chodzi, trzeba było tak od razu, a nie jakieś dziwne nazwy;))))))))) a od kogo ten prezent?:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Szydelkujesz jakies cudo!!!! Czekam na pokazanie calosci! A ja mysle sobie, czemu ta Dorris sie nie odzywa , a mnie sie zawsze ONA kojarzy ...w malenkiej chatce...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ZAPROSZENIE
    Przyszedł czytając i odwiedzając bloga.
    Mam też jeden, tylko o wiele prostsze.
    Zapraszam do odwiedzenia mnie, i jeśli to możliwe wykonaj dla nich i razem z nimi. Zawsze lubiłem pisać, wystawiać i dzielić się pomysłami z ludźmi, niezależnie od klasy społecznej, do religijnego credo, orientację seksualną lub wyścigu.
    Dla mnie, to co będzie interesująca jest nasza wymiana idei i myśli.
    Jestem tam w moim Ciemnego miejsca, czeka na Ciebie.
    I jestem już po blogu.
    Siła, pokoju, przyjaźni i Joy
    Dla Ciebie, uścisk z Brazylii.
    www.josemariacosta.com

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz już nie będzie wymówki że do komputera się dostać nie mogłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No..piękny prezent:) Ja zawsze wolałam komputery "stacjonarne", ale też jestem zmuszona korzystać z cudzego sprzętu - laptopa mojego męża...Mój komputer niestety szwankuje i nie ma go kto naprawić, choć mam trzech informatyków w domu i tuzin w pracy:) Ba...moje stanowisko w pracy to - Informatyk:P No..ale szewc w dziurawych butach chodzi...chyba sama się muszę za to wziąć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten ból z laptopem :)), dlatego łączę się :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.