środa, 19 października 2016

Szydełkowe próby.

Z nową włóczką za pan brat.
Milutka do przytulania.
Na słodkie misiaki.
Lecz niestety mało wydajna.
Tym przegrała w mych oczach.

Himalaya Dolphin Baby.


Coś kosmatego powstanie.
:)
Pozdrawiam
:):):)

8 komentarzy:

  1. Ale to musi być rewelacyjne w dotyku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać , że włóczka jest mięciutka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda na niesamowicie miłą w dotyku:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak, ja ten sam kolorek testowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nitka wygląda milusio... a w maskotce to musi być ideał :-)
    Bardzo jestem ciekawa tego, co dziergasz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na bardzo milutką szkoda, że taką nie jest w wydajności 😉miłego dnia ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie dlatego jakoś nie mogę się przekonać do tej włóczki...przez jej słabą wydajność :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.