Sowa gotowa.
Miała zawisnąć na ścianie.
Jednak przeznaczenie będzie inne.
Młodsza już zagospodarowała hafcik na swoją przyszłą torbę.
Zatem zrezygnowałam z koralików na chustce,
bo z doświadczenia wiem, że na tej torbie długo by nie przetrwały.
Dosyć gadania okazuję swoją sówkę.

bo z doświadczenia wiem, że na tej torbie długo by nie przetrwały.
Dosyć gadania okazuję swoją sówkę.

Zdjęcia zaraz po ukończeniu pracy, jeszcze bez prania,
ale chciałam Wam ją najszybciej jak się da okazać.
:)
Bardzo dziękuję za wszystkie serdeczne komentarze
i za życzenia zdrowia.
Mój stan się poprawia i trzymajmy się tego że niebawem będzie zupełnie dobrze.
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)
Piękna jest. Ale torbę pokażesz?
OdpowiedzUsuńJest bardzo ładna :)
OdpowiedzUsuńuroczo przekręca łebek, pięknie Ci wyszła :))))))
OdpowiedzUsuńPiękna sówka!
OdpowiedzUsuńJakie ma śliczne oczka!
Jakie ma cudne oczyska, piękny haft !!!
OdpowiedzUsuńCudna sówka, jej oczka są "hipnotajzing" :p
OdpowiedzUsuńjak zyje, tak pięknej sówki nie widziałam! a ta przekręcona filuternie głowka?- boskość! ;-)
OdpowiedzUsuńNo cudo, gratuluję ukończenia, czekam z niecierpliwością na torbę!
OdpowiedzUsuńAleż będzie wspaniała! miłego dnia:)) pozdrawiam:)
Cudna jest!!! I ten łepek taki przekręcony :) Zakochać się w niej można :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)