poniedziałek, 20 lipca 2015

Haft.

Na chwilę porzucam szydełko.
Czas nadrobić zaległości w hafciku Nelsona.
Mogę wreszcie to zrobić dzięki Justynce.
Niestety ja jeszcze nie ruszam się z domu, a zasób kanwy na kalendarz się skurczył do zera.
Jak to dobrze mieć taką przyjazną duszę, która pomoże w potrzebie.
Przyjechała, odwiedziła i kanwę kupiła i kordonki i prześliczną włóczkę.
Te moteczki roziskrzyły moje oczy.
Edytko, Justynko wybór znakomity.
DZIĘKUJĘ!


:)
Na kordonek mam już pomysł, lecz najpierw uporam się z haftami.
:)
A włoczka kusi mnie aby już zacząć.
 Walczę ze sobą, bo chcę skończyć to co mam pozaczynane
i wtedy ze spokojną głową oddam się robieniu sweterka.
:)
Pierwsze krzyżyki w czerwcowym Nelsonie postawione.


Wczorajsze ochłodzenie podczas burzy dało mi troszkę energii.


:)
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
:):):)

9 komentarzy:

  1. Jejciu, ta włóczka jest naprawdę cudna! Na pewno coś pięknego z niej wymyślisz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki ma ta włóczka:) Normalnie cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całą Justyna :) Szkoda, że jak na drugim końcu Polski mieszkam:) Trzymaj się Dorcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę ,że nie próżnujesz i robota "pali Ci się w rękach "!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :)) miłego haftowania, Nelsonek poprawi humor:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włóczka ma przepiękny kolor, więc nie walcz ze sobą, tylko zaczynaj sweterek. Będzie śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taką cichą nadzieję, że włóczka Ci się spodoba :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.