sobota, 30 listopada 2013

Konisia

Nie samymi sukcesami człowiek żyje.
Porażkę również trzeba przełknąć i ją pokazać.
Miała być szydełkowa Konisia Pony, no cóż troszkę nie wyszła.
Troszkę...hymmm, wcale nie podobna.
Bardziej toto sarenkę przypomina.
Dziecko młodsze jeszcze nie widziało efektu końcowego, mam nadzieję, że się nie załamie,
i że matki z ziemią nie zrówna w szczerej swej opinij o tym wyrobie szydełkowym.
Cuś tu jeszcze u niej brak.
Może oczy zmienić na bardziej wybałuszyste. 
Może to coś pomoże.
Teraz seria zdjęć.
Bądźcie wyrozumiałe to pierwsza szydełkowa zabawka.







Najlepiej wygląda z tyłu...hihihi.
:)
Pozdrowienia
:):)
:)


3 komentarze:

  1. Skoro najlepiej wygląda z tyłu to może trzeba przód poprawić???;) Strasznie zadarty nosek jej wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pyszczek troszkę chyba jelonka, ale i tak jak na pierwszy raz jest super, podziwiam za takie szydełkowanie, serweta może i wydaje się prosta, ale takie kształty to już dla mnie czarna magia!

    OdpowiedzUsuń
  3. No fakt..tamte oczka lepsze:)Ale i tak jest słodki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.