piątek, 27 września 2013

Kocie sprawki

Odkąd zamieszkał z nami Karol nie narzekamy na nudę.
Powoli poznajemy zwyczaje i obyczaje indywidualisty kota.
:)
Główny cel życia to: "wleźć wszędzie gdzie się tylko da, nawet jak się nie da to tez próbować"

Dowodów winy nazbiera się co nie miara.


Zaczynało się skromnie od ulubionych foteli domowników.
Ale kąpać też się trzeba. A przynajmniej poleżeć w wannie, niekoniecznie pełnej wody.


O pomaganiu w robótkach nie wspomnę, bo to raczej tradycja, że kot za motkiem lata.


Wszelakiego rodzaju pudła pojawiające się w domu są od razu zasiedlane.


O palpitację serca przyprawiona zostałam jak ujrzałam obiekt koci po drugiej stronie kuchennego okna.


Jednak przeszedł siebie jak zaznajomił się z balkonem do stopnia barierkowego.
Nawet nie chce mi się myśleć, że jakby nie było to w końcu VIII piętro.
Lecz Karolowi to w ogóle nie przeszkadza.


Spaceruje sobie jak po chodniku, na pełnym luzie.
:)
Tak w wielkim skrócie przedstawia się leniwy dzień naszego nowego domownika.
:)
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Dziękuję za odwiedziny.
Witam nowych obserwujących.
:):):)

7 komentarzy:

  1. jest świetny!!!!!!!!!!!!!!!!!!! baaaaaaardzo mi się podoba, tak coś mi się wydaje, że on sobie sam Was wybrał, a charakterkiem dopasowuje się do Pańci;)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny kociak! W robótkach , to one najbardziej lubią pomagać, tylko połapać później się w tym galimatiasie nie da! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. witam :) zapraszam po odbiór wyróżnienia http://odrobinapiekna.blogspot.com/2013/09/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd ja to znam ;-)) Do wchodzenia na niebezpieczne kocie wyżki jesteśmy przyzwyczajeni jak i do ekstremalnych miejsc spania jakie miała w zwyczaju nasza Kicia (już pilnującą myszy pod chmurkami) , która spała na cieńszych deseczkach pergoli niż Twój balkon ;-)) ale moja MiMi lubi buszować po kuchennych wyżkach co mnie o palpitacje serca doprowadza i staramy się ją tego oduczyć ;-)) Karol piękny i dumny kot ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. ale macie fajnego kolegę :) ile emocji, bo pewnie prócz palpitacji, to też zadowolenie jak pomruczy na kolanach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.