sobota, 27 października 2012

Włóczki na przeciw chłodom

Pierwsze chłody niestety już nastały.
Dzięki pasmanterii Haftix miałam możliwość się do nich przygotować.
Z grubiutkimi włóczkami nie straszne jest już nam zimno.
A teraz troszkę o doznaniach robótkowych.
:)
Pierwsza na szydełko wpadła sport-wool-nako.
Gama kolorystyczna dość duża, jest w czym wybrać.
Skład 25% wełny i 75% akrylu.
Dzięki temu bardzo miła w dotyku ale też ciepła.
Robi się z niej bardzo szybko, zalecane druty 6,5-7, ja robiłam na szydełku 7.
Komplecik powstał z dwóch pełnych 100g motków.
Córka zażyczyła sobie dość obszerną czapę i jeszcze spokojnie wystarczyło nam na zrobienie pompona.
Najważniejsza rzecz dla mnie to fakt, że podczas noszenia ( a komplet testowany był codziennie przez tydzień) włóczka się nie mechaci.
Wiadoma sprawa jak dzieci intensywnie zużywają rzeczy.
Komplecik cały czas wygląda jakby dopiero był zrobiony.




Jako drugi powstał komin dla mnie, również z  włóczki sport-wool-nako.
Troszkę inny odcień szarości wybrałam.
Komin powstał na drutach nr8.
Robiło mi się go troszkę gorzej niż poprzedni szydełkiem.
Włóczka ma dość luźny splot i musiałam się przyzwyczaić do łapania "całości nitki".
Wykorzystany cały 100g motek.
Spodziewałam się, że na drutach będzie bardziej wydajna.
Pomyliłam się w osądzie, ale to jedno z moich pierwszych doświadczeń z tą grubością.



idealna na jesienno - zimowe projekty, 
w dużej gamie kolorystycznej ( zwłaszcza bardzo podobają mi się jej pastelowe kolory),
 miękka - polecam na robótki dla dzieciaczków,
ciepła,
nie mechaci się!
:)

Następnie test rozpoczął się na włóczce nakolen-nako.
Duży wybór kolorów w różnych odcieniach.
Skład 50% wełna, 50% akryl.
Jest już mniej mięciutka niż poprzednia, jednak nie gryzie.
I co dla mnie ważne robótka po użyciu nie jest zmechacona (zdjęcia robione po testach noszenia).
Jest za to bardzo cieplutka mimo, że jest cieńsza.
Większa zawartość wełny jednak robi swoje :)
Tą włóczkę testowałam robiąc ponczo na drutach nr 4,5.
Podczas pracy idealnie się sprawdziła.
Robi się z niej szybko i jest bardzo wydajna.
Jeden motek wystarczył na bazę ponczo, wykończenia zaplanowałam w kremowym kolorze.
Dół robiony szydełkiem 4,5.




Doznania związane z włóczką nakolen bardzo pozytywne.
Już dawno nie robiło mi się tak dobrze i szybko na drutach.
Na pewno jeszcze nie jeden raz skuszę się na jej kupno.
:)
Szczerze polecam obie włóczki.
:)
Z ostatniej chwili:
Pastelowy różowo szary komplet, bardzo spodobał się mojej znajomej, dlatego zamówienie włóczki NAKO SPORT będzie szybciej niż myślałam.
Przy okazji skuszę się pewnie i na inne.
:)
Do przetestowania została mi jeszcze jedna odmiana  włóczki nako comfort-stretch.
O tym już wkrótce :)
:):):)
Pozdrawiam

6 komentarzy:

  1. Piękne rzeczy zrobiłaś!! a u mnie teściowa raczej nie zadowolona ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. fiu fiu :) a ja dodatkowo podziwiam te błyszczące kasztany na zdjęciu na samej górze bloga, bo w tym roku nie zebrałam ani jednego :(

    OdpowiedzUsuń
  3. To teraz zima już nie straszna, piękne dziergadełka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne włóczkowe rzeczy i na czasie!U mnie śnieg i niżej zera. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. coś ostatnio ciągnie mnie do włóczki:)Twoje dzieła dodatkowo rozbudziły tą chęć dziergania:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.