wtorek, 4 września 2012

Len

Dziś krótko, zwięźle i na temat.
Walczę!


Len doczekał się swojej kolejki.
Wczoraj dał mi popalić, dziś odpoczynek, brak weny.
Mam nadzieję, że jutro prace ruszą.
:)
Pozdrawiam
:):):)


6 komentarzy:

  1. pierwsze koty za płoty :) trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia!!! Wiem że to dosyć długa praca, ale efekty moga być piękne.

    OdpowiedzUsuń
  3. pomęczysz się, ale za to jaki efekt będzie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię z tym lnem. Ja próbowałam i wyszło mi tragicznie. Miałam tez kiepski len, chyba się nie nadawał do haftu. A niektórym dziewczynom idzie haftowanie na lnie bez problemu. Tobie widzę, że też bardzo dobrze. Trzymam kciuki za cierpliwość i czekam na dalsze odsłony.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia!!!Nigdy nie próbowała, ale może kiedyś..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że pozostawiłeś po sobie ślad. Miło mi będzie gdy wrócisz tu jeszcze.