sobota, 31 stycznia 2015

Babeczka i zakupy

Zakupy w pasmanterii to jest to co robótkowiczki lubią najbardziej.
Dziś odwiedziłam Edytkę.
Oczywiście na jednej rzeczy się nie skończyło.
Lecz jak tu nie pooglądać i nie kupić, jak u Niej same śliczne rzeczy, aż się oczy do nich śmieją.
Jeśli gdzieś w pobliży jesteście zajrzyjcie koniecznie.

Szukałam włóczki na pomponik do trzeciej czapy, lecz wyszłam z czterema motkami nowych kolorków na kolejną czapkę.
Tak to bywa :) ale nie ubolewam ;)
Powoli zaopatruję się też w jajeczka, bo znając życie to przed świętami nie będzie mi dane zakupić z braku czasu.
A jak już mam to zawsze chwilę znajdę na zrobienie z nich dekoracji.

Sal z Nelsonem wymógł na mnie dokupienie muliny, więc seriami zbieram potrzebne kolorki i kończę pierwszy hafcik.
Z ubiegłego tygodnia została mi jeszcze babeczka i nawet nadal świeża ;)


Pozdrawiam serdecznie
:):):)

środa, 28 stycznia 2015

Dziergamy i czytamy

Maknety wspólne robótkowanie i czytanie, co prawda jeszcze nie dołączyłam do tej ekipy
jednak i tak pokażę Wam co dziś u mnie się dzieje.
Zatem:
Robimy kolejną czapę - raczej ostatnio nie nowość u mnie ;)
A czytamy czarną serię "Niewidzialny strażnik" Dolores Redondo.


:)
Pozdrawiam, miłego końca tygodnia
:):):)

wtorek, 27 stycznia 2015

Czapa "II"

Drugi dzień - druga czapka.
Bo dzień bez czapki to dzień stracony...
Melanż szarości i granatu:
Kartopu GONCA i Yarn Art WOOL w dwóch odcieniach.
I powstało takie czapidło dla "Starszej"



Wzór ten sam co poprzednio.
Pierwsza wersja przewidywała jeszcze szary wielki pompon, lecz suma summarum właścicielka zrezygnowała z tej opcji dekoracyjnej.
Jest więc czapka całkiem "saute".
Jak Wam się podoba taka opcja?
:)
Pozdrawiam i zapraszam niebawem na kolejną odsłonę zimowego nakrycia głowy.
:):):)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Czapkowo

Śnieg, śnieg wszędzie.
Takim obrazkiem przywitał mnie niedzielny poranek, dlatego
złapałam druty i motek ostatnio kupionej Kartopu Mossa.
Milutka mieszanka moheru, wełny, akrylu.
Melanż lila nabyty w ramach przetestowania został przeznaczony na ...
czapkę.
Tyle białego puchu nasypało zatem trzeba okryć czymś głowisię.
Zasugerowałam się czapką z Garn Studio .
Do melanżu dodałam śliwkową wełnę.


I dziś śmigałam do pracy z okrytą głową.
:)
W niedzielny wieczór zaczęłam jeszcze jeden egzemplarz czapy dla "starszej". 
:)
Harry leży niestety odłogiem, lecz obiecałam sobie skończyć go w tym tygodniu.
:)
Pozdrawiam

niedziela, 25 stycznia 2015

Efekt kołowca

Jest cały skończony.
Obiecałam " na ludziu" więc pokazuję na złapanym w pośpiechu modelu.



Wybaczcie te niezbyt szczęśliwe zdjęcia.
Zbyt mało słonecznej pogody i zbyt mały rozmiar modelki.
Niestety, nawet specjalne tuczenie na potrzebę zdjęć, nie pomogło.
Efekt kołowca jednak jest taki, że na siłę wlezie  i pasuje na każdy rozmiar od 36 do 42.
:)
A dzisiejszy poranek przywitał nas sporą ilością śniegu.
Dlatego złapałam za druty i ostatnio kupione grube włóczki.
Co powstało?
Zajrzyjcie jeszcze do mnie a same zobaczycie.
:)
Pozdrawiam i dobrego tygodnia.
:):):)

sobota, 24 stycznia 2015

Harry

W wolnych chwilach supłany Harry rośnie pomalutku.


Spory wałeczek już jest, lecz do 3 metrów jeszcze mu troszkę brakuje.
Jedyny plus, to fakt, że wymyśliłam jak wykończyć jego boki aby się nie zwijały.
Żyję nadzieją, że ten pomysł wypali i zadziała.
:)
Kołowiec jest przed ostatnim wykończeniowym rządkiem a raczej okrążeniem.
Obiecuję, że pokażę fotki na ludziu.
:)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego odpoczynku weekendowego.
:):):)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Mam rękawy...

Oj, tak dwa długie, skończone, rękawy od kołowca.
Cieszę się bo za chwilę będę mogła założyć mój nowy sweterek.
Jeszcze tylko parę okrążeń wykańczających.
Nie będzie to plisa lecz zwykłe parę okrążeń bez dodawania oczek. 
Zobaczymy co to mi z tego wyjdzie.




A przy okazji pochwalę się moim nowym, szybko zrobionym znacznikiem ściegu.


Takie różowiutkie maleństwo ułatwiające pracę.
:)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, ze do mnie zaglądacie.
:):):)

piątek, 16 stycznia 2015

Szaleństwo Harrego.

Zaczęło się dzierganie zamówionego szalika.
Niestety nie dało się przekonać "Starszej", że może jednak skończę najpierw drugi rękaw mojego sweterka.
Zatem powstaje szalik w pasy z zakupionych włóczek.
Miał być oczkami prawymi, szerokości 18-20 cm,  pasy ok. 15cm.



Nie pomogło tłumaczenie, że pewnie będzie się zwijał. Miał być "gładziutki".
No i jest gładziutki ale się zwija.
Jak żelazko sobie rady nie da to nie wiem co zrobię.
Nie uśmiecha mi się pruć.
:)
Pozdrawiam słonecznie.Miłego dzionka i wekendziku.
:):):)

wtorek, 13 stycznia 2015

Koło-zakupy

Koło, koło - sweterek  na etapie drugiego rękawa.
Zbliżamy się do końca, mam nadzieję, że szybko pójdzie - jak ja nie cierpię robić rękawów.


Chyba muszę się na bezrękawniki przerzucić aby nerwów zaoszczędzić memu biednemu serduchu.
Plan na kolejny sweterek może zatem ulec zmianie.
:)
Dokonałam też małych zakupów na prośbę "Starszej".
Pod jej zachciankę wybrałam takie oto wełenki:


Kolory chyba mówią wiele, miłośnikom Pottera.
Więc po skończeniu sweterka kołowego przymusowy przerywnik na coś mniejszego.
:)
Nie byłabym sobą gdybym nie wykorzystała przesyłki i nie domówiła dla siebie jeszcze paru rzeczy. Zaopatrzona wełenkowo jestem na dłuższą chwilę, ale o tym co powstanie przy następnej okazji.

:):):)

czwartek, 8 stycznia 2015

Kołowca c.d.

W dalszym ciągu jestem na etapie kończenia kołowca.
 Niestety od dwóch dni nie było mi dane wzięcie drutów do ręki.
We wtorek zaliczyłam małe prucie przy pierwszym rękawie,
a w przypadku tej włóczki jest to mały wyczyn.
Jako przerywnik między pracą a obowiązkami domowymi powstały małe dekoracje.
Czas zamienić czerwień dekoracji na naturalne kolory.


A te naturalne kolorki wykrzesałam z masy solnej lecz zmodyfikowanej.
Sól z mąką żytnią i super ciemna masa.
Jeszcze małe podsmażenie w piekarniku i nie trzeba malować ;)


Tak sobie wiszą przy kuchennym okienku.
:)
Pozdrawiam z nadzieją, że w weekend ruszę z kołowcem.
:):):)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kołowiec

"Nadejszła wiekopomna chwila...."
zaczęłam swój wymarzony kołowiec.
Wymarzony odkąd zobaczyłam te swetry w sieci.
Najbardziej pomogły mi podpowiedzi Doroty.
Troszkę zmieniam schemat ale niewiele. Jeśli będzie mi dane zrobić drugi to wtedy pokuszę się o większą inwencję "tfurczą".
Czy będzie taki jak wymarzony przekonam się niebawem jak skończę swoją robotę.
Na razie jestem zaskoczona wydajnością włóczki jaką wybrałam na ten sweterek.
Jeśli tak dalej pójdzie to z zapasu trzeba będzie zrobić drugi.
A takie to początki mojej robótki:



Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłe słowa o moim poprzednim sweterku.
:):):)

niedziela, 4 stycznia 2015

Zimowy sweter


Pierwszy sweter z melanżowego beżu, według tego modelu zrobiłam 12 lat temu.
Przeprowadzka skłoniła mnie do pozbycia się paru rzeczy.
Między innymi tegoż sweterka, który już się wysłużył.
 Mimo jego wieku, było ciężko się rozstać.
:)
Gazetka już nieco się podniszczona ale jeszcze dała radę przetrzymać kolejne dzierganie.





I w taki to sposób dorobiłam się sweterka zimowego z mieszanki Wool Yarn Art w dwóch odcieniach granatu 3424 i 3425.
Stworzyłam taki swój melanż.
Jeszcze "ciepły"wyrób  bez prania.
Poniższe zdjęcie najbardziej oddaje kolor sweterka.


Troszkę szorstki na razie ale mam nadzieję, że podczas noszenia włóczka zrobi się milsza.



:)
Plan zrealizowany, dlatego spokojnie można zabrać się za pracę nad pierwszym sweterkiem z koła.
:)
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za wszystkie życzenia.
:):):)

piątek, 2 stycznia 2015

Kamyki w wisiorkach

Z nowym rokiem moich kamieni ciąg dalszy.
Tym razem mleczna biel.



A  powstał z tego taki wisior:


Przeświecające przez kamień światło tworzy rozpalone refleksy.






Pozdrawiam
:):):)