poniedziałek, 29 lipca 2013

Szklarska i okolice

:)
 Szklarska Poręba - wędrówek czas. Wspominki w reporterskim skrócie.
Rozpoczynamy grę terenową.


Do odwiedzenia 13 punktów.


Szlakiem Ducha Gór.


Czasem też odpoczywamy :) w schronisku.






Śnieżka również odwiedzona.
Trzeba było sobie sprawić jakieś prezenty na pamiątkę.
Oczywiście jeśli chodzi o mnie muszą być praktyczne.
Zatem chusta.


Wisior "agat"


Bransoletka "ametyst".


Było wspaniale, upalnie. A moje długie rękawy, tak to jest jak ktoś sie spali w podczas pierwszej wędrówki, to potem musi sie troszkę osłonić.
Ostatni wyjadzowy dzień powitał nas temperaturą 35 stopni.
Żyć nie umierać!
Już bym wróciła.
:)
Pozdrawiam
:):):)

niedziela, 28 lipca 2013

Powroty...

Wyjazdy, wakacje i już po.
Urlopu czas jeszcze się nie skończył ale powróciłam w domowe pielesze.
A szkoda bo mogłabym tam zostać do pierwszych śniegów.
Teraz nadrabiam moje zaległości tygodniowe w Waszych blogach.
Niebawem opowiem więcej.
:)
Pozdrawiam
:):):)

sobota, 20 lipca 2013

Wyróżnienie


Bardzo dziękuję Justynce za wyróżnienie.
:)
Zadaniu czas sprostać:
1. Realista Baran lekko uparty.
2.Lubiący naturę pod wieloma postaciami.
3.Nowe wyzwania to coś dla niego.
4.Nader praktyczne stworzenie.
5.Wierny do bólu.
6.Sarkazm nie jest mu obcy.
7.W sumie nie taki zły, do kochania i przytulania ;)
:)

Wyróżnionko chciałabym przekazać:

Pozdrawiam serdecznie


środa, 17 lipca 2013

Odwiedziny

W minioną sobotę odwiedziłam Justynkę.
Byłam drugi raz bywalcem w jej domku, ale czułam się jakbym wpadała codziennie.
Planowałam posiedzieć w jej nowej altance, jednak pogoda pokrzyżowała moje plany.
Lecz co się odwlecze to nie uciecze.
Teraz jednak Justynka musi nawiedzić moje mieszkanie.
Nie mogłam sie nadziwić, po raz wtóry, jakie jej dzieciaczki są grzeczne.
"Ciotka" pojechała z grami na wyrost ale wiem, że maluchy spokojnie dadzą radę.
Sama natomiast przywiozłam sobie puzzle i trzy wieczory były z głowy.
Uwielbiam to układanie a w tym przypadku nie było to takie proste.
Justynka w drogę powrotną zaopatrzyła mnie w witaminki, takie już zerwane i takie rosnące.
Nie dziękuję, bo za rośliny się nie dziękuje, ale już widać jak rosną i czerwienieją.
Natomiast z ostatnich przydasiowych zakupów Justynki dostało mi się troszkę na próbę.
I za to dziękuję bardzo.
Bazy do naszyjników spodobały mi się wyjątkowo.


Dlatego próbuję i oto efekty.



Kamyki są tak śliczne, że  solo najlepiej się prezentują.


Justynko bardzo dziękuję i zapraszam do siebie.
:)
Pozdrawiam
Ps. Jedzonko wyśmienite, zwłaszcza placek z galaretką :)




środa, 10 lipca 2013

Wiosennie?

Lato w pełni a ja wróciłam do zaczętego wiosennego mini hafciku.
Marzec nas nie rozpieszczał, stąd miałam pragnienie czegoś nader wiosennego.
Ogromnie spodobały mi się dwa obrazeczki



Jak tu nie ulec takim pieknościom.
:)
Stąd moje postanowienie aby sobie cusik wyhafcić.
Jednak prace wiosenno porządkowe nie pozwoliły na skończenie i cóż...trzeba było kończyć teraz.
Jest!




Wielkością nie powala!- powiecie.
No może nie ale co ja się krzyżyków na pół krateczki narobiłam, na tej lnianej kanwie.
To był mój błąd, że nie pomyślałam wcześniej że to takie małe.
Tylu "pęcęłków" też nigdy nie uświadczyław w hafcie.
Tradycyjnie jest to moja wersja, odbiegająca od oryginału ale tak ma być :)
Oprawa na razie tymczasowa.
:):):)
Pozdrawiam słonecznie



środa, 3 lipca 2013

Błękity

Mały przerywnik w walce z ufokami:


Serwetka tym razem w błękitach. 
Lada chwila koniec.
:)
I troszke się pożalę,
ponieważ mój beżowy przerywnik stał się ufoczkiem.
Najgorsze jest to, że nie jest mi dane go na razie skończyć.
Obszukałam już tyle pasmanterii, że rachubę straciłam.
Nigdzie ale to nigdzie nie mogę dostać brakujących nici.
Masakra.
Ja to się zawsze wkopę w coś.
A tak mi szkoda pruć, bo taka fajna serweta miała być na prezent.
:)
Pozdrawiam upalnie czekając na urlop.
:):):)