środa, 30 stycznia 2013

Co się dzieje?

Oj dzieje się, dzieje. Tyle tylko, że pokazywać nie mogę.
A to dlatego, że wymiankowo się u mnie zrobiło i wszystko co robię zanim ujrzy światło blogowe musza ujrzeć oczy właściciela- nowego właściciela.
Zatem na razie nić szczególnego pokazywać nie będę ale nie próżnuję.
Lecz by nie pozbawić siebie zamieszczenia postów a  Was oglądania nowości,
to pokarzę co też moja latorośl zrobiła ostatnio.
Pierwszy plan - ulubione zajęcie oblepiania różnych zwierząt ( ja niestety później muszę tę plastelinę zeskrobywać jak się znudzi komuś)- tym razem koń.
Pełna uprząż i jeździec, no bo jak ma się marnować taki piękny konik i stać samotnie.







Poniżej malarstwo na szkle również starszej latorośli.



Pozdrawiam serdecznie
:):):)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Lodowo

Po dzisiejszym rannym rozbijaniu lodów na szybach samochodów nijak nie mogę się pozbyć zimowej bieli sprzed oczu.


Moja nowo zaczęta robótka również w takim kolorze ale o tym jak będzie skończona.
Na razie pozdrawiam Was serdecznie.
Zbieram siły przed jutrzejszym wyjściem do pracy, bo nie zapowiada się jakieś zbytnie ocieplenie.
:)
:):):)

sobota, 19 stycznia 2013

Sobotnie rozmaitości

Będzie kwitnąco.
A to za sprawą krokusików w takich maleńkich flakonikach.
Zakup z Lidla, który przytargał mój mąż.
Straszliwie mi się te maleństwa podobają.



Ja natomiast wreszcie skończyłam komin recyclingowy dla mojej starszej.
Wcześniej były dwa małe, teraz jeden duży wedle życzenia.




Komplet do czapki , która powstała wcześniej.
:)

Mam mocne postanowienie wyrobić wszystko co zalega w moich koszykach i dopiero wtedy kupować nowe.
Nie wiem czy mi się to uda, jak długo wytrzymam gdy u Was rozmaitości podziwiam?
Bronię się jak mogę.
Pozdrowionka
:):):)


piątek, 18 stycznia 2013

Kalendarz

Był hafcik, teraz jest kalendarz.


Wykorzystałam materiał od Justynki i zainspirował mnie motyw korony.
Tak wygląda środek.


I udało mi się fajnie przykleić grzbiet.


Z tyłu.


I w całej okazałości.


Teraz czas na zapiski :)
:)
Witam wszystkich Nowych obserwatorów.
Dzięki że jesteście.
Cieszy mnie, że zapisujecie się na moją rozdawajkę. Nadal zapraszam.
:):):)

wtorek, 15 stycznia 2013

Bordowe co nieco.

Mały szybki hafcik w kolorze bordo.



Niebawem go wykorzystam do mojego kalendarza.
:)
Podczas hafcenia odezwała się we mnie wewnętrzna potrzeba zrobienia jeszcze paru koron, dlatego nie jest to chyba ostatni mój koronkowy wybryk.
:)
 Tymczasem cierpię na:
1. notoryczny brak czasu;
2.brak chęci do czegokolwiek od pracy zawodowej poczynając;
3. katar z dziurki lewej, który przyplątał się dnia wczorajszego i jeszcze nie zlokalizowałam winnego tego przyplątania;
4. kołaczące po czaszce masę pomysłów, których obawiam się nie zrealizować z powodów ( patrz punkt 1.);
5. depresję zimową;
...
więcej pisać nie zamierzam coby nie dołować publiczności.
Przydałby się pewnikiem solidny kopniak w tyłeczek, zapędzający po prostu do roboty.
:)
Pozdrowionka
:):):)



niedziela, 13 stycznia 2013

Jeszcze świątecznie.

U mnie jeszcze świąteczne hafciki.
Skoro nie udało się zrobić w terminie tego małego conieco, to i teraz spieszyć się nie będziemy.
Dlatego uprzyjemnimy sobie pracę i wkomponujemy się w kolorystykę haftu.
Będzie czerwona mulinka więc są i czerwone paznokietki.


Wszystko w ramach odskoczni od codzienności. W końcu mamy karnawał.
:)
Pozdrawiam
:)

sobota, 12 stycznia 2013

Dzień na niebiesko

Dziś dzień niebiekości.
Na pierwszy rzut poleci włóczka.
Skończyłam bezrękawnikowy golfiak dla mojej córki.
Melanże królują.
Całość robiło się dość szybko, tylko nad golfem spędziłam masę czasu.
Ciągnął się i ciągnął.
Miał być poszerzany i długi.
Tak też robiłam, ale końca widać nie było.
Wreszcie zakończyłam bo uznałam, że wystarczy.
W efekcie to jest taki długi jak cały bezrękawnik a podczas noszenia w ogóle tego nie widać.
Masakra!
No cóż będzie tak jak jest.



Znudziły mi się już osłonki w ciemnych kolorach.
Poprosiłam męża i chłopina w garażu pomalował jak baba chciała.
Rezultat może nie przypadł mi do gustu.
Za dobra chyba ta farba była.
Zatem mała ozdóbka i już lepiej.
Całkiem elegancko.




Dziękuję, że odwiedzacie moje progi.
Zapraszam Was do zapisów na rozdawajkę.
Mam również propozycję książkową, jeśli ktoś będzie zainteresowany to proszę o kontakt.
:)
Pozdrawiam śnieżnie!
:):):)

piątek, 11 stycznia 2013

Crumble ?

Ciasto a raczej owoce z kruszonką mojego wytwórstwa.
Pierwsze podejście do takowego deseru.
Jakoś tak mnie najszło :) bo nie było co zrobić z przesmażonymi jabłkami.
Deser występuje w necie pod nazwą CRUMBLE.
Niby taka oszczędna wersja ciasta kruchego, zaradnej gospodyni z małym zasobem kasowym.
Co racja to racja. Kosztowny nie jest a ile przyjemności.
:)
Całość prosto z piekarnika cieplutka i z gałeczkami z lodów.
:)
Polecam na poprawę humoru.


Wreszcie piątek!
:)
Pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku.
:):):)

czwartek, 10 stycznia 2013

Jeszcze o niedzielnych poczynaniach

Ciemność widzę ciemność!
Nieeee
Już jest tak jak trzeba.
Światełko w nowej ozdobnej osłonce rozproszy mrok.


Była sobie świeca, ale się wypaliła i zostało po niej tylko wspomnienie i "szklaneczka".
Smutno jej było i zimno bez ubranka dlatego przyozdobiłam.
Tradycyjnie u nie prosto bez przepychu.
:)


Pozdrawiam świetliście.
:):):)

środa, 9 stycznia 2013

Zakupy

Wreszcie mam swoją super włóczkę.
Zaszalałam i zrobiłam sobie prezent noworoczny.
Ciekawa jestem czy będzie mi się z niej dobrze robiło i czy faktycznie wystarczy na całą robótkę.


Oprócz włóczki zakupiłam również super profesjonalny, chociaż mały, zestaw drutów.


Zawsze marzyłam o takich zakupach ale nigdy nie było na nie pieniędzy.
Tym razem się zrujnowałam i mam.
A co, jak nie teraz to kiedy?


Mam nadzieje, że niedługo będę mogła się pochwalić nowym super wytworkiem z mojej nowej włóczki.
Druty już przeszły chrzest bojowy i sprawdzają się idealnie.
:)
Pozdrawiam
:):):)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Kosmetycznie

Już wczoraj pisałam Wam o tym, że niedziela była pracowita.
Dlatego chciałam się pochwalić następną rzeczą jaką udało mi się zdziałać.
Powstało dzięki pięknym materiałom, które dostałam od Justynki.
Moja wcześniejsza kosmetyczka po ostatnich zakupach stała się troszkę za mała.
Teraz mogę oddać się kolejnym zakupom bez obawy o miejsce.




Wzorki wprowadziły romantyczny klimat.
:)
Pozdrowionka
:):):)

niedziela, 6 stycznia 2013

"Recycling"

Niedziela okazała się bardzo pracowitym dniem.
W tym poście pokażę tylko moje małe dzieła biżu.
Jest to recyclingowa biżuteria.
Wszystko zaczęło się od zakupów mojej siostry, która do zakupionych sweterków jako tzw. gratis dostała korale.
Nie za bardzo jej odpowiadały więc podrzuciła je mnie.
Korale same w sobie nie są takie złe, ale ja takich egzemplarzy za często bym nie używała.
Stąd też wpadłam na pomysł przerobienia ich na moje ulubione bransoletki.
A skoro bransoletki to nie może zabraknąć czegoś do kompletu, czyli kolczyki.
:)
Korale przed


Korale po jako całkiem nowe trzy komplety:




Zdjęcia z lampą troszkę przekłamują kolor dwóch komplecików. 
Wyrażony słowami to popielaty przeźroczysty.
:)
Pozdrowionka
Dziękuję za odwiedziny, za miłe słowa i powiększającą się liczbę obserwujących.
:)
Przypominam o moim candy moherkowym.
Zdradzę troszkę sekret, że będzie coś do otulenia szyi, więc spokojnie możecie się zapisywać na pewno nie będzie to beret.
:)
Niebawem reszta moich dzisiejszych wytworów.
Zapraszam
:):):)

piątek, 4 stycznia 2013

Zdobyta niespodzianka

Czemu zdobyta?
Toż to trzeba ją było poczcie wyszarpać z rąk, bo za nic nie chcieli jej dostarczyć.
A historia zaczęła się przed świętami, kiedy to Justynka wysłała do mnie polecony.
Czekała bidulka, czekała aż nasza kochana poczta dostarczy i nie mogła się doczekać.
Nerwowo bębniła paluszkami i wczoraj wystukała do mnie maila, że w końcu mogłabym się przyznać, że paczkę dostałam. (oczywiście to żart)
Tak na poważnie zaniepokojona skromnie zapytała czy coś doszło.
I BARDZO DOBRZE JUSTYNKO!
Jakbyś była bardziej wstydliwa to by paczkę zwrócili.
Bo ja sobie w nieświadomości siedziałam w domu i o żadnej paczce nic nie wiedziałam.
Dzisiaj okazało się po moim wtargnięciu do urzędu pocztowego, że no niby jest paczka dla takiej paniusi jak ja.
Pani urzędniczka ze spokojem zapytała:
" to odbiera pani czy nie?"
Rozbawiła mnie.
(Bo w zasadzie to tylko tak przyszłam żeby zapytać czy coś jest może z przed świąt i pójdę do domu.)
Nóż mi się w kieszeni otworzył ale ....  trzeba trenować opanowanie i nie używać słów ogólnie uznanych za obelżywe.
Więc powiedziałam pani, że a i owszem odbieram a awizo jakieś to można by było zostawiać.
Ale co tam.
I tak nic się w tym przybytku nie zmieni.
 Dopóki mój listonosz jest zdrowy i nie ma urlopu jest ok, ale jak tylko jest jakiś w zastępstwie to są różne historie.
Poczta troszkę potłamsiła moją przesyłeczkę ale wszystko w środku było w jednym kawałku więc już pora zakończyć narzekania.
A teraz zdjęcia moich prezentów niespodziankowych przedświątecznych.




Prawda, że super!
To się nazywa Mikołaj na Trzech Króli!
:)
Bardzo dziękuję Justynko za prezenty i za to, że się upomniałaś o swoją przesyłkę :)
:)
Pozdrowionka lecę się nacieszyć moją paczką.
:):):)



czwartek, 3 stycznia 2013

Prezenty

Dzisiejszy dzień mimo swojej pochmurności zakończył się miłym prezentem.
Dostałam super niespodziankę.
Prezent od Majaleny.



Pięknie dziękuję za tą niespodziankę!!!
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)

wtorek, 1 stycznia 2013

I mamy 2013



Z tego miejsca dla Was wszystkich odwiedzających najlepsze życzenia noworoczne!
Spełnienia wszelakich marzeń!


U mnie nie będzie postanowień noworocznych ani podsumowań.
Taka ze mnie dziwna bestia, że nie lubię tego typu rzeczy.
Cały rok trzeba dawać  z siebie wszystko i żyć w zgodzie z naturą ( swoją albo jak kto woli przyrodą).
Życie i tak nas zaskakuje.
:)
Zatem witajcie w nowym blogowym roczku!
Co się będzie działo to się będzie działo.
Pewnie się tym pochwalę.
:)
Zapraszam na moją rozdawajkę.