sobota, 30 kwietnia 2016

Błękity nieba.

Wiosennie dookoła i niebo przejrzyste,
zatem u mnie również moje ulubione kolory.

Małe przerywniki w czasie produkcji planowanych już dawno hafcików.



Kamea jako baza do broszki została przewidziana.



I zamówiony konik z Dalarna.
Jeszcze nie wiem na co będzie przeznaczony,
 lecz pewnie niebawem zostanę uświadomiona.
:)
Życzę Wam miłego odpoczynku
i sam również sobie takowy zamawiam.
:)
Do miłego.
:):):)

środa, 6 kwietnia 2016

Sowa gotowa.

Miała zawisnąć na ścianie.
Jednak przeznaczenie będzie inne.
Młodsza już zagospodarowała hafcik na swoją przyszłą torbę.
Zatem zrezygnowałam z koralików na chustce,
bo z doświadczenia wiem, że na tej torbie długo by nie przetrwały.
Dosyć gadania okazuję swoją sówkę.





Zdjęcia  zaraz po ukończeniu pracy, jeszcze bez prania, 
ale chciałam Wam ją najszybciej jak się da okazać.
:)
Bardzo dziękuję za wszystkie serdeczne komentarze
i za życzenia zdrowia.
Mój stan się poprawia i trzymajmy się tego że niebawem będzie zupełnie dobrze.
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)

wtorek, 5 kwietnia 2016

Postępowa sowa.

Sowa może i jest postępowa w chustce i butkach
ale zdecydowanie bardziej cieszy mnie mój postęp w jej hafceniu.




Jeszcze chwila, jeszcze momencik i będzie gotowa.
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)

sobota, 2 kwietnia 2016

Grypowy bieżnik.

Leżenie to nie moja domena,
a jeśli już muszę to zajmuję ręce.
Grypowe nieróbstwo zamieniłam zatem na szydełkowy bieżnik.
Wzór z gazetki "Szydełkowanie - Serwetki i bieżniki" 2/2016.


Przerabiał się bardzo szybko.
Modyfikacje wielkości nie sprawiają żadnych problemów,
więc można go dostosować do własnych potrzeb.




Nici Ariadna- Muza 10 kol. 340.
Szydełko 1,5.
Wymiary 21 cm x 55 cm.
Jeszcze nie zblokowany.
:)
W gazetce są jeszcze co najmniej trzy bieżniki, 
które z chęcią wyszydełkuję.
Tylko co ja z takimi ilościami będę robić?
;)
Pozdrawiam serdecznie i zmykam do sówki.
:):):)

piątek, 1 kwietnia 2016

Serwetka nie tylko do koszyczka.

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia pod poprzednim wpisem.
Mam nadzieję, że gdzieś tam ktoś wysłucha tych słów i wreszcie dadzą mi żyć te moje dolegliwości.
:)
Skusiłam się i zrobiłam serwetkę do prostokątnego koszyczka.
Troszkę namęczyłam się ze schematem znalezionym w necie.
Niestety niezbyt czytelny był a robota na tzw.czuja się nie sprawdziła.
Udało się jednak znaleźć inny schemat w lepszej formie,
no i jest jedna wersja serwetki.
Zdjęcia bez blokowania, na beżowym tle aby wzór był lepiej widoczny.




Ta poleciała do Justynki.
Druga wersja robi się i zostanie dla mnie.
Na pewno powstanie też wersja kwadratowa.
Co prawda nie wiem kiedy ale plan jest.
Na razie kiepsko idą prace bo do kręgosłupowych bóli dołączyło grypsko.
To musiałam sobie gdzieś nieźle nagrabić.
W pełni sprawdza się powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami :(
:)
Pozdrawiam Was serdecznie