poniedziałek, 31 marca 2014

Szydełkowa chusta

Trzecia odsłona chusty szydełkowej.
W odcieniach bordo i łososiowego.
Kolorki zarówno wiosenne jak i jesienne.



Wzorem robi się tak łatwo i przyjemnie,więc nie wykluczone, że do niego nie raz powrócę.
:)
Teraz jednak mała przerwa i poszukiwania wzoru szala.
Mam nadzieje, że trafię na coś równie łatwego i po skończonej pracy dającego satysfakcje z wyrobu.
:)
Poniżej trzy odsłony kolorystyczne razem.




:)
Oczywiście nie zapomniałam o mojej obietnicy rozdawajkowej.
Zapraszam już jutro!
:):):)
Pozdrawiam

czwartek, 27 marca 2014

Nadchodzi nowe.

Jej wreszcie przyleciały moje świeżo zamówione nowe dwa moteczki.
Śliczniusie kolorki.


Jeden taki sam gatunkowo jak poprzednie, z których powstały chusty.
Natomiast drugi to mała próba czegoś innego - nowego.
Z tego jeszcze nie robiłam nic.
Włóczka ta jest również z zawartością moheru, ale ma jeszcze dodatkowo srebrną nitkę.
Jaka będzie chusta?
I... nastąpił moment zawahania.
Czy robić tym samym ściegiem co ostatnio i realizować swój plan?
Czy też spróbować czegoś nowego?


Zatem próba zrobiona lecz coś mi tu nie pasuje.
Teraz jakoś nie widzę tej włóczki w chuście, a może by tak szal?
Muszę pomyśleć. Co WY na to?
:)
Czasu nie marnuję na myślenie, będę to robić podczas dziergania, dlatego ruszamy z drugim motkiem.



Powoli rośnie nowy prezent.
:)
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
:):):)


niedziela, 23 marca 2014

Chusta nr 2

Gotowa!
Chusta - wersja druga.
Pudrowe róże.





Robiłam ją chyba bardziej rozwlekle lub na motku było parę centymetrów mniej włóczki,
ponieważ na różyczkę nie wystarczyło.
Zatem tym razem wersja bez ozdobników.
:)
Czekam na dwa motki kolejnych zestawów kolorystycznych.
:)
Już jestem ciekawa jak będzie wyglądać kolejna wersja chuścidła.
:)
Pozdrawiam serdecznie
:):):)


środa, 19 marca 2014

Stało się...

Uradowana skończoną chustą, przywdziałam ją w poniedziałek do pracy i...
stało się.
Mojej koleżance oczy zabłysły na jej widok.
Cóż było robić, podarowałam, niechaj się dobrze nosi.
Kasia chciała czekać, chciała żebym zrobiła jej drugą.
 Lecz co tam, po stokroć bezcenne jej zadowolenie, że ma ją już dla siebie.
Mnie pozostało tylko zrobić następną.
Kupiłam już włóczkę, troszkę inny kolorek.
Bardziej stonowane kolorki.


Ten sam wzór co poprzednio.
:)
Już upatrzyłam sobie kolejne dwa kolory, z których również powstaną takie chusty.
:)
Ależ mnie wzięło.
:)
Zatem niebawem możecie się spodziewać jakiejś rozdawajki z chustą w tle.
:)
Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin
:):):)



niedziela, 16 marca 2014

Pierwszy raz z moherem

Moje zakupy przeważają w wersji internetowej.
Do dobrze zaopatrzonej pasmanterii mam kawałek ale nawet nie o odległość chodzi lecz o godziny otwarcia.
Po pracy nie ma opcji aby zdążyć, a w weekend jak to w weekend, cała masa innych zajęć.
Jednak pewnego razu przechodząc koło wystawy pasmanteryjnej ujrzałam cudeńko i poświęciłam się aby następnego dnia do 17-tej dotrzeć choćby po trupach, i kupić moteczek przed zamknięciem sklepu.
Nieważne było, że cienka, że z moherem, ale te kolorki....


Dawno nic mi się tak nie spodobało.
Oczyma wyobraźni już widziałam swoją chustę.
Długo wybierałam wzór.


Udało się znaleźć.
Wyrobiony został cały motek.
Efekt końcowy .... i moja radocha....bezcenne.







Nie wiem jak to się będzie zachowywać w użyciu, ponieważ z moherem do czynienia nie miałam.
Na razie cieszę się jak dziecko i otulam szyjkę i plecki.
:)
Pozdrawiam
:):):)

piątek, 14 marca 2014

Niespodzianki i nowości

Radosne chwile u mnie nastały, bowiem cudeńko dostałam od Majaleny.
Popatrzcie sami jak mruga oczkiem "Rzęsówka".



Dumnie będę nosić taką broszkę.
Bardzo dziękuję za podarek.
:)
Nowości?
Troszkę wiosennie u mnie zaczyna się robić.
Spodobały mi się ptaszki i hafcę.
:)
Jeden od razu w oprawie.




:)

Reszta musi poczekać bo są w stosunku do nich inne plany.


Mam nadzieję, że niebawem pokażę co powstało.
Oby tylko troszkę więcej wolnego czasu mieć.
:)
Pozdrawiam wiosennie
:):):)

poniedziałek, 10 marca 2014

Konik

"Z włóczki koń szydełkowy."
:)
Przytulaczek dla starszej, dumnie pręży się przy doniczce z owsem.
Co prawda owies dla kota, lecz i konik się załapie na małe skubanko.
:)



Oczka może mało konisiowe ale weny twórczej brak na jakiekolwiek zmiany.
Chociaż nie jest powiedziane, że zmian się nie doczeka.
W rozkroku kowbojskim, bo raczej stworzony do siedzenia, próbuje się godnie zaprezentować.



:)
Wykorzystałam wzorek z królika na korpus, łapki i nóżki.
W połączeniu dwóch włóczek różnej grubości dało to zupełnie inny efekt, zamierzony, szerokich kopytek.
Uszka i pyszczek to zupełna wolna amerykanka, czyli co w danej chwili się objawi w mojej głowie.
:)


Do grona moich szydełkowych pluszydeł dołączył zatem konisiowy arystokrata w muszce.
:)
Pozdrawiam gorąco
:)
P.S. Zmykam do kolejnej robótki, tym razem bardziej użytkowej.
:):):)


niedziela, 2 marca 2014

Zajączek

U nie dziś zajączkowo lub królikowo, jak kto woli.
Zaczynamy klimaty wiosenno-świąteczne, nie oddalając się zbytnio od maskotek.
Co prawda umaszczenie zajączka bardziej wskazuje na czas zimowy, jednak nie przeszkadza to zupełnie nowej właścicielce.
Dziecko typu młodsze zapałało miłością prawdziwą do królika.
Decyzja zapadła, że szydełkowy wytwór jest płci żeńskiej. 
Dorobiłam kwiatuszek aby nikomu się nie myliło.
Zainstalowany został na gumce więc zamiennie służy jako bransoletka.



Królisia w stanie stojącym ma 35cm.
To moje największe maskotkowe dzieło jak do tej pory.




:)
W planach kolejna maskotka dla starszej.
:)
Pozdrawiam niedzielnie.
:):):)