poniedziałek, 24 września 2012

niedziela, 23 września 2012

Beretka i b...

Wyrobiony motek włóczki.
Powstała beretka i szaliczek dla młodszej.




Szaliczka na razie kawałek. Zobaczymy na ile starczy włóczki.



Zostałam obdarowana wczoraj bransoletką wykonaną przez moją córkę.




Do tej pory robiła z żyłek różne różności wisiorkowe.
Wpadła na pomysł, że można zamiast sznurków wykorzystać je do bransoletek.
:)
Witam nowych obserwatorów!
Pozdrowionka
:):):)

sobota, 22 września 2012

Jakiś czas temu

Tak jak w tytule.
Dokładnie jakiś czas temu poleciała do Magdy niespodzianka za ochocze łapanie licznika.



Lilowo-czarny wisior według własnej inwencji "tfurczej" przez duże "TFU".
Mam nadzieję, że moje początki sutaszowe się spodobały.
:):):)

piątek, 21 września 2012

Prezenty

Wróciłam z pracy i.......
Wróciły do mnie śliczne zwierzaki RR-owe.
Dziękuję za hafciki na mojej kanwie.
Bardzo serdecznie dziękuję Justynce za śliczne prezenty przesłane z moją kanwą.
(Sami poniżej zobaczcie jakie cudo dla mnie zrobiła).
Dziękuję jej również za zorganizowanie tej zabawy.
Mimo, że Justyna uważa to za strasznie długi RR to moim zdaniem był fajny bo nic nas nie goniło.
Bez stresu doczekałyśmy końca :)





Na fotografię nie załapała się płyta ze słuchowiskiem dla moich dziewczyn (porwana od razu i wsadzona do odtwarzacza), a kocie języczki ledwie zwinęłam z talerzykiem na sekundę.
Wiele podzięksów dla Ciebie Kochana.
P.S. Słuchowisko już 4 raz puszczone zostało, zanim ja zdążyłam sklecić tego posta.
:)
A teraz już samochwalstwo.
Pokazuję chustę o której wspominałam, tak się prezentuje początek.



Peonia - akryl - 520m. Polecana na druty 1,5-2. 
Włóczka lekko wpadająca w ...no właśnie, trudno określić ten kolor.
Taki ni to szary ni to miętowy.
Chustę robię na drutach 4.
Poniżej natomiast wyrabianie następnych resztek.



Moja młodsza panna ma z tej włóczki RED HEART  bluzeczkę .
Tradycyjnie kupiłam motek więcej dlatego teraz czas na wyrobienie pozostałości.
Skorzystałam z nowo kupionej gazetki i zanim dotrze włóczka na ponczo to zrobię z tego co mam beret dla Oli.
Taki komplet z bluzeczką, a ja poćwiczę szydełkowanie.
:)
Miłego odpoczynku i weny twórczej!
:):):)



czwartek, 20 września 2012

Relacja zdjęciowa

Obiecałam, zamieszczam.
1. Szydełkowe kwadraty.


Dobrze czy źle?
Nie mam pojęcia ale z mojego nieprofesjonalnego czytania wzoru wychodzi coś takiego.
Próba na dwóch rodzajach włóczek.
:)
2.Komin




Z jednej strony zwężany przerobiony ściegiem francuskim, reszta oczka prawe.
Kolor w rzeczywistości troszkę ciemniejszy.
:)
3.Decupage


Farby zupełnie nie decupagowe.
Wykorzystałam to co mąż miał w garażu.
Wiem, że o wiele lepiej prezentowałoby się na podkładowej bieli ale niestety nie było w tej chwili. Następnym razem spróbujemy bardziej profesjonalnie.
Ale jak na razie jest już w co wsadzić świąteczne kwiatki typu gwiazda betlejemska.
:)
4. Hafcik

Wrzesień skończony.
Działam z październikiem.
A i listopad czeka już na swoją kolej, bo i ta kanwa dotarła.
:)
Kończę już aby Was nie zanudzić.
C.D.N.
Pozdrawiam
:):):)


środa, 19 września 2012

Wielopłaszczyznowo

Zaczęłam.....oczywiście mowa o kwadratach na ponczo a tak dokładniej to o pierwszym kwadraciku.
Na razie próba rozumienia wzoru na włóczce "pierwszej lepszej", bo właściwa jeszcze nie dotarła do mnie.
Jakoś....powiem Wam idzie ale żeby nie zapeszać to nie będę się przechwalać.
:)
Zaplanowałam również porządki włóczkowe i wyrabianie wszelakich resztek.
W ten sposób powstał komin w popielatego grubszego "Kotka".
Zaczęła się robić chusta.
Reszta na razie cierpliwie czeka.
:)
Naszło mnie również na próbę  decoupage i moje gliniane doniczki są już troszkę przygotowane do świąt. 
Troszkę przedobrzyłam z kolorem podkładu, spodziewałam się lepszego efektu, ale w końcu to pierwszy raz i człowiek uczy się na swoich błędach najlepiej.
Praktykować też trzeba bo to fajne uczucie, że jest się blisko wymyślenia czegoś nowego i niepowtarzalnego.
:)
Hafcikuję również sobie po malutku i troszkę krzyżyków przybywa.
:)
No właśnie piszę, piszę i nic nie pokazuję.
Pokażę jak najbardziej niech no tylko mój aparat z prochu powstanie.
:)
Pozdrawiam
:):):)

poniedziałek, 17 września 2012

Podziękowania

Dziękuję serdecznie za komentarze pod poprzednim postem.
Zmobilizowałyście mnie do samodzielnej próby.
Samo robienie na szydełku może i nie jest takie straszne, w końcu moje pierwsze próby wyszły nawet nieźle.
Klu programu jest raczej czytanie schematów.
Z tym mam największy problem ale się nie będę poddawać.
Szczególnie dziękuję Ani , Kasi za ofiarowanie pomocy.
Dziewczyny na pewno skorzystam jeśli tylko nie dam rady sama.
:)
Zatem robię zakupy i próbuję sama.
Jak nic z tego nie będzie to z podkulonym ogonkiem oddam włóczkę profesjonalistkom.
:):):)
Pozdrowionka

sobota, 15 września 2012

Poszukiwana....

Poszukuję wykonawczyni - wymiankowiczki.
Czemu?
Bo zobaczyłam takie cudo w gazetce i nie mogłam się oprzeć aby nie kupić.
No ale.....ja niestety nie śmigam na szydełku. Moje początki z tym ustrojstwem jeszcze żadną robótką nazwać nie można.
I niestety popatrzyłam i raczej takiego cudeńka nie zdołam zrobić.
Stąd moja potrzeba.
Sami popatrzcie na to piękne ponczo.


Już tydzień dumam, co tu zrobić jak się nie umie zrobić, a chciałoby się mieć.
Dumam również jaką włóczkę kupić, czy być wierną kolorystyce gazetkowej czy coś zmienić po swojemu?
Otóż pytania!
:)
Zatem gorąca prośba do Was dziewczyny.
Czy znalazłaby się chętna?
Ja ze swojej strony postaram się poczynić coś co sobie moja wymiankowa połówka zażyczy.
Szycie, robienie na drutach, hafciki, zresztą odwiedzacie moje skromne progi to najlepiej wiecie co potrafię a czego nie.
:) 
Pozdrawiam serdecznie
:):):)


czwartek, 13 września 2012

hymmmm......

Monotematycznie?
No niestety nic innego u mnie się nie pojawia.
Tylko len.
Dla odciążenia oczu i oderwania się od czerni
 na drugim końcu lnianego kawałka kolorek pomarańczowy.



Już chyba zostanę przy lnie na wieki.
:)
:):):)

niedziela, 9 września 2012

Dalszy ciąg lnu

Witam w niedzielne popołudnie.
Dziękuje za miłe pocieszające słowa.
Dziś wreszcie słoneczko poprawiło mi humor.
Zdecydowanie nie jestem jeszcze przygotowana na jesień, nawet tą złotą.
:)
Len jest już dla mnie łaskawszy.
Przybyło na nim troszkę krzyżyków.
Tak jak pisałyście niejednokrotnie, najgorzej jest zacząć, później już jakoś szybciej posuwają się prace.


:)
Aby jednak nie odkładać jesiennych przygotowań na ostatnią chwilę, zaczęłam już golfik z grubego Kotka ze starych zapasów.
:)
Trzeba się psychicznie nastawiać do szarugi.
:)
Pozdrowionka
:):):)

czwartek, 6 września 2012

Troszkę więcej

Wtorek niestety nie obfitował w robótkowe zmagania.
Nie dotknęłam niczego niestety.
Brak jakiejkolwiek ochoty na cokolwiek i ból oczu, to dwie zmory mnie prześladujące.
Wczoraj było troszkę lepiej i parę krzyżyków wskoczyło na len.



Dzisiaj znowu niestety marazm.
Czyżby jakieś zapędy przesileniowe w powietrzu grasowały?
Dobrze, że już weekend.
Tydzień po urlopie jest straszny :(
Nie mówiąc już o wydatkach szkolnych na początku roku, które raczej wielu ludzi (w tym i mnie), nie uskrzydlają :(
Chyba zaczynam mieć doła.
Ratujcie!
CO będzie jak się jesień zacznie!
:(:(:(

wtorek, 4 września 2012

Len

Dziś krótko, zwięźle i na temat.
Walczę!


Len doczekał się swojej kolejki.
Wczoraj dał mi popalić, dziś odpoczynek, brak weny.
Mam nadzieję, że jutro prace ruszą.
:)
Pozdrawiam
:):):)


niedziela, 2 września 2012

Przybornik?

Wczorajszy dzień jednak nie będzie zaliczał się do straconych.
Mimo nieprzychylnej aury zdołałam coś z siebie wykrzesać.
:)
A było to tak...
Dawno, dawno temu wisiało sobie zdjęcie w aluminiowej ramce.
Wykonywało tę czynność całkiem dobrze aż do pewnego brzydkiego dnia.
Owego dnia właśnie zerwał się wielki wiatr i tak mocno wiał, że przez otwarte drzwi balkonowe, podmuchy jeden po drugim, w mgnieniu oka zrzuciły ramę ze ściany.
I leżała biedna z potłuczoną szybą i prosiła "tylko mnie nie wyrzucaj".
No tak ale po co nam rama bez szyby?
:)
Morał tej bajki taki, że jednak "przydasie" doczekują drugiego życia na tym okrutnym świecie.
:)
A co powstało z ramy zapytacie?
No właśnie co powstało?
Oto jest pytanie....
:)
Takie coś zwane hucznie przybornikiem albo jak kto chce sobie to nazwać.
:)
Sesja zdjęciowa:




:)
Pozdrawiam
:):):)

sobota, 1 września 2012

Książ

Dziś niestety u mnie troszkę ponury dzień.
Rozpadało się i zrobiło szaro.
Zerkam więc co tam u Was ciekawego słychać.
Miałam plany robótkowe. Jednak szarość za oknem nastraja mnie iście jesiennie.
Drugi powód niechęci do czegokolwiek, to myśl, że w poniedziałek trzeba wrócić do pracy.
Postanowiłam więc jeszcze powspominać i rozjaśnić swoje myśli.
Zatem troszkę słoneczka dla wszystkich.
:)
Moja ekipa gotowa by zwiedzać zamek Książ.
 Piękne błękity.
 Zadyszana w drodze na wieżę. Nie te lata, nie ta kondycja.
 Takie widoki jednak rekompensują każde zmęczenie.
Niebo niebieskie, zieleń wkoło, słoneczko świeci, wiaterek lekko powiewa.
Czy można chcieć więcej?
:):):)
Pozdrowionka i miłej niedzieli.
:)